Boże Narodzenie

Zatrzymaj się na chwilę i w przerwie pomiędzy „już nie mogę”, a „co by tu jeszcze zjeść” pomyśl, po co to wszystko. Po co każdego roku uprawiać maraton po galeriach handlowych („już ostatni raz, w następnym roku prezenty kupię tylko przez internet albo od sąsiadki, która wieczorami dzierga, aby sobie trochę dorobić”)? Sprzątać mieszkanie na błysk (padam na twarz, a tak jutro nie będzie widać, że ogarnięte)? Ubierać drzewko choinkowe (jeszcze mam te stare bombki, ta przyjechała prosto z Krakowa, pamiętasz)? Przygotowywać te same potrawy („śmierdzące śledziury, blee, nie będę tego jeść, a co będziesz? Pierogi odgrzewane”)? Przyjmować tych samych gości („krzesła przyniesiemy z piwnicy, a jeśli bez chłopa przyjedzie, to się zmieścimy”)? Wysłuchiwać tych samych opowieści („opili się, potem pokłócili i szłem na stopa”)? Przewidywać reakcje słuchających („ojej, straszne, a powiedz, jak dziadka zgubiliście na dworcu i został do Nowego Roku u wuja, ciotka dopiero była szczęśliwa, co nie”)? Pilnować kolejności serwowanych dań („jeszcze nie jadę, bigosu nie było”)? Słuchać zawodzącego śpiewu kościelnego („już w tamtym roku miało go nie być, ale jeszcze pieje”)? Czekać na telefon z życzeniami od kogoś, kto nas nie chce pamiętać, a my jego zapomnieć („widocznie nie mogli”)? Oglądać wciąż te same filmy i w określonych momentach wyłączać odbiornik („to już tyle razy leciało, przełącz, może skoki będą”)? Opuszczać towarzystwo o stałej porze („Idziemy, żeby na Teleekspress zdążyć”)? Wrócić do siebie i…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s