Patynowa Pani Domu. Perfekcjonizm

Tym razem nie zaśpisz na popołudniowe zajęcia. Nastawiasz budzik i dodatkowo dla pewności prosisz Szwester o zegarynkę. Ale to dopiero po południu. Teraz jest lekko po godz. 10.00, a Ty odziana w ulubiony szlafrok (nie masz innego, tylko ten jeden, więc nie ma szans, by nie zyskał miana ulubionego) próbujesz zaplanować dzień. Napiszesz fragment na podstawie materiałów, które gromadzisz. Zbieractwo jest uznane przez niektórych specjalistów za jednostkę chorobową, zatem marsz do pracy. Nie ma przerzucania myśli z miejsca na miejsce. Z rozmyślań i skutecznego zarządzania czasem wyrywa Cię dźwięk telefonu. Po nazwie pojawiającej się na wyświetlaczu wiesz, że trzeba rozróżnić sprawy ważne od pilnych.

Już to sprawdzam, Kochana. Zaraz odpalę kompek i prześlę Ci, jeśli uda się coś znaleźć. Bardzo dobrze robisz, że negocjujesz warunki. Będzie nostalgicznie, czuję to w moczu. Oczywiście, ze możemy wybrać się na festiwal. Wstęp za free. Inaczej byśmy nie poszły. Powspominamy stare czasy, gdy tułałyśmy się po takich eventach. Zostaniemy do nocy, będzie taniec z ogniem. Kolejny w naszym życiu. Szczegółowy program pewnie gdzieś tam jest w sieci. Też Ci wyślę. Założę coś czarnego jak zwykle. Jeśli będzie upał, to nie pójdziemy. Nie będę paradować w czarnym kapeluszu podczas upału. Pomożesz mi przewieźć ekologiczne soki. Będzie stoisko. Zazwyczaj jest. Powinnam je pić, bo inaczej mogę dostać szkorbutu albo wyłysieć. Wypadną mi zęby i włosy. Tak, moja fanaberia, a Ty nie chcesz, abym była atrakcyjna, tylko bezzębna! Nie stać mnie na wymianę szufladki ani na perukę.

I się zaczęło. Wyszukiwanie, gromadzenie, przetwarzanie informacji. Przesyłanie, odsyłanie, kopiowanie. Powinnaś wziąć prysznic. Jest południe. Kurier nie może się dostać, więc schodzisz do niego pozdrawiając po drodze napotkane dusze. Dziękujesz za przesyłkę. Kto ma szkołę, ten w godzinach południowych ma prawo paradować w szlafroku.

Na obiad zupa z pietruszki. Wczoraj też ją jadłaś i co z tego. Jeśli tak dalej pójdzie, to i na jutro zostanie. Ciepło w brzuszku, ciepło w duszku. Pamiętaj, by nastawić budzik na wypadek, gdybyś znowu zaspała na zajęcia. Zapisałaś się do nowego instruktora, więc nie możesz dać plamy. Pożyczysz koleżance sukienkę. Jak to nie masz do niej bolerka?! Nie mam, chyba że chcesz sztuczne futerko. Będziesz pięknie wyglądać w tym zestawie w środku lata. Jesteś chyba jedyną osobą, jaką znam, która nie ma bolerka. Jakie to ma znaczenie, pytasz w duchu, wyjmując sukienkę i podając ją koleżance. Nie zmieszczę się w nią. To przymierz inną. Nie, jednak pójdę z mamą na zakupy. Może coś wybierzemy. I będzie bolerko. Bolerko-żeberko, myślisz.

Nie będzie tak źle. Nie dość, że nie zaspałaś, to w dodatku wyszłaś z domu odpowiednio wcześnie, Mistrzyni Zarządzania Czasem. Powinnaś być o odpowiedniej porze. Wchodzisz do sali. Zajęcia już się rozpoczęły, jak widać. Ćwiczysz z pozostałymi osobami. Wprawdzie zestawy są dość energiczne, ale nie narzekasz. Po skończonych zajęciach instruktor pyta, czy na pewno jesteś zapisana do jego grupy, bo nie może doliczyć się jednej osoby więcej. Wyjaśniasz, na jaki typ ćwiczeń przyszłaś. Ale to był trening po obwodzie, słyszysz, a nie FitBalet. Ten jeszcze trwa w sali w drugim skrzydle.

Całuchy-kluchy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s