Patynowa Pani Domu. Zdrowa żywność

-Ale zgadzasz się?

-Nic z tego.

-Wiedziałam, że tak będzie.

-Nie umawiaj mnie z nikim bez mojej zgody. Rozmawiałyśmy o tym nie raz.

-Wiem, ale on jest… W każdym razie będziecie do siebie pasować jak dwie połówki śliwki.

-Ale nie będę zakładać sukienki i szpilek. Żadnych szaleństw. Zresztą do soboty daleko. Może jeszcze się rozmyśli.

-Nie rozmyśli. Tylko nie ciągnij go w stronę mediateki. Ani do katedry.

-To gdzie mam z nim pójść?

-Może na targi ekologiczne. Oboje lubicie zdrowe żarełko. Targi są w starej hali fabrycznej.

-Tam będzie hałas i sporo ludzi. Poza tym on mi się nie podoba, przynajmniej na zdjęciu, które pokazałaś.

-Sama mówiłaś, że uroda nie wystarczy.

-Ma mój numer telefonu?

-Ma. Wy się znacie.

-???

-Kiedyś się poznaliście, ale kontakt się urwał, bo on wyjeżdżał na wyspy. Coś mu tam nie wypaliło. Konto na fejsie też ma, ale nie może Cię na nim znaleźć, bo Ciebie trudno wyszukać.

-Kiedyś Cię ubiję, ale jeszcze nie dzisiaj. Zgoda?

-Opowiesz, co i jak?

-Opiszę na blogu. Pożyczysz mi lokówkę?

-Pewnie, że tak. Nie mów mu o blogu. Jeszcze się wystraszy i więcej się umówi.

Sobotni poranek. Nie masz się w co ubrać, tzn. masz, ale to raczej nie nadaje się na wielkie wyjście, by zrobić na kimś wrażenie. Kiedy ostatnio zależało Ci na wywarciu na kimś solidnego wow? Właśnie, z wyjątkiem rozmów o pracę nie było takich sytuacji w ostatnich latach. Życie to nie casting, a dzisiejsze spotkanie zaowocuje jedynie zakupami i ewentualnie nasiadówką w sieciowej pizzerii. Na wszelki wypadek przybędziesz na nie najedzona. Wspólnie wcześniej ustalacie, że lepiej przejść się na ostrów niż na targ spożywczy. Jest tam zdecydowanie mniej ludzi i można spokojnie porozmawiać. Twój makijaż jest dość oszczędny. Kto się nie spodoba na brudno, to na czysto trudno. Ale martensy wypucowałaś jak na wojskową paradę. Niech nie myśli, że to dla niego. Poza tym chciałabyś posłuchać muzyki na żywo w wykonaniu ulicznych artystów. On także. Ok, a już miałaś nadzieję, że zaproponuje coś innego. Byle nie pytał, co ciekawego ostatnio czytałaś lub jakie kino preferujesz. Nie pamiętasz, kiedy ostatnio przeczytałaś coś zwartego od deski do deski. A kino? Cóż, regularnie sprawdzasz stan konta oraz ofertę multipleksów i dochodzisz do wniosku, że tej formy rozrywki raczej nie potrzebujesz. Przynajmniej przez jakiś czas. Jeśli kino, to wyłącznie studyjne. Masz karnet, z którego raz skorzystałaś. Niedługo straci ważność. Włosy umyłaś, nawet dwukrotnie, i uczesałaś bez pomocy lokówki. Okazało się, że lokówkowy rolce royce nie sprawdził się przy Twoich fryzurowych wymaganiach.

Na spotkaniu było tak, jak się spodziewałaś. Spacerowaliście. Rozmawialiście. Następnie pizza zamiast eko sałatek z dodatkiem jarmużu, oliwek i dietetycznego makaronu. Zapytał Cię, jakie kino preferujesz i zaproponował, że Cię odprowadzi. Podziękowałaś za udane spotkanie i wyjaśniłaś, dlaczego to nie będzie koniecznie.

-Przecież sama trafię.

Całuchy-kluchy!

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s