Patynowa Pani Domu. Jesień

Nadszedł okres roku, w którym nie są potrzebne zegarki i kalendarze, ponieważ czas jest odmierzany przez ilość wypitej herbaty oraz liczbę przeczytanych książek. Najchętniej nie opuszczałabyś dziupli, ale kto zapracuje na orzeszki i płatki dla Paskudy? Opiekujesz się doraźnie glonojadem, coraz częściej zdradzającym cechy samotnie żyjącego mężczyzny. Odnosisz wrażenie, że Twoje towarzystwo też mu przeszkadza, dlatego czynisz swoją powinność i czym prędzej opuszczasz pole widzenia stwora.

Trwa jeden z tych dni, gdy jedyne, o czym marzysz, to ciepła strawa, spokój i koc. Dziuplę i Paskudę widujesz tylko późnymi wieczorami lub wściekle rano, gdy nawet nie wiesz do końca, jaki jest dzień tygodnia, a co dopiero miesiąca. Leje po zbóju, nie Paskuda, tylko deszcz. Spacer podczas deszczu nawet byłby przyjemny, gdyby nie masa spraw do załatwienia i ciężary do udźwignięcia. Dziś postanawiasz usmażyć placki ziemniaczane. To potrawa, na którą na pewno Cię stać. Garmażerka Ci się przejadła. Na krzywy … też nie bardzo gdzie jest się wcisnąć. Wracasz do dziupli, która wyglądem coraz częściej przypomina lokum starego kawalera. Podobnie jak świecąca pustkami lodówka. Stawiasz zakupy na stole. Część z nich się wypada z reklamówki wprost na ubrania treningowe. Szukasz patelni. Myjesz ją. Słyszysz pukanie do drzwi. Czyżby ktoś głodny? Nie, to pracownik obsługi. Zapomniałaś, że zamawiałaś usługę. Gość ma ciekawy wyraz twarzy na widok Ciebie w służbowym uniformie. Proszę, Pan wejdzie. Znajoma twarz, kurka-rurka. A tu taki bajzel. Wynosisz brudne naczynia na balkon. Ale ziąb. Chłopina upora się z tym najwyżej w kwadrans, myślisz. Nie tłumaczysz, że jesteś po długim i ciężkim dniu i dopiero weszłaś. Akwarium z Paskudą trzeba przenieść. Glonojad piszczy. Grunt, że książek i czasopism nie trzeba wynosić. Herbaty też nie zaparzysz, nie ma dostępu do czajnika. A zresztą kto się nie spodoba na brudno… Teraz łazienka, tamtędy biegnie instalacja. Kosz z brudnymi ubraniami i ręczniki też lądują na balkonie. Kosmetyki i chemia gospodarcza w pomieszczeniu wielofunkcyjnym…

Wizyta trwała dłużej niż kwadrans. Kuchnia wygląda jak miejsce u kogoś, komu przestało zależeć. Zamiatasz i myjesz podłogę, po czym idziesz się wykąpać. Przenosisz akwarium w jego dawne miejsce. Paskuda wcina glony. Zapominasz o stosie brudnych rzeczy na balkonie. Jutro też jest dzień.

Całuchy-kluchy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s