Patynowa Pani Domu. Ziewaki

Poranek przywitał Cię delikatnym pocałunkiem. Nie, inaczej napisz, poniedziałkowy poranek kopnął Cię mocno w obie, słabo wyćwiczone łydki, i zakrzyknął „Jak dobrze wstać, skoro świt!” Same plusy na starcie nowego tygodnia. Nowiuśkie pędzelki do makijażu sprawdzają się idealnie. Nakładasz przy ich pomocy coraz więcej pudru, bronzera i szminki, zagubionej w wielkim mieście, o której kiedyś napisano książkę. Ta z kolei okazała się bestsellerem, a tym samym idealnym pomysłem na nietrafiony prezent. Ha, jesteś w formie od rana. Tak rozpoczęty dzień może okazać się tylko udanym.

Należysz do nielicznego grona kobiet, które zwykle wiedzą, co mają na siebie włożyć. To jest zależne od rodzaju aktywności, którą akurat uprawiasz. Twoje zajęcia oscylują głównie wokół wykonywania poleceń, a dziś dodatkowo są związane z bicepsami i tricepsami, a dokładnie ich szaleństwem na hali treningowej. Ujarzmiasz więc małe rozbójniki, które najdalej za dwa dni dadzą o sobie znać. Na odchodnym myślisz o wiosennych porządkach w szafie (rolę tego zaszczytnego mebla pełnią głównie słomiane pojemniki oraz kartony). Przydałoby się zrobić wiosenny drenaż odzieży. Może dzięki temu wiosna przyszłaby szybciej.

Ale najpierw porządki w poczcie elektronicznej. Od pewnego czasu prowadzisz ożywioną, nacechowaną subtelną ironią, korespondencję z pracownikami centrum kontaktowego. Solidnie przeszkolone osoby rzeczowo informują Cię, gdzie powinnaś się zgłosić, by usunąć potencjalny problem. Ty natomiast jako człowiek niepoddany korporacyjnej indoktrynacji rzeczowo odpisujesz „dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Sama mogłabym sobie jej udzielić”. Po przesłaniu tej frazy korespondencja zostaje zawieszona. Niczym Newton wpadasz na jeszcze jeden sprytny pomysł i natychmiast wcielasz go w życie. Szansę na zostanie sławnym fizykiem dawno pogrzebałaś. Możesz co najwyżej nazwać swojego pupila imieniem Newton, Tesla albo Galileusz choć przyznajesz, że to dziwne imiona dla glonojada. Nurtujący Cię problem został rozwiązany. Drukujesz potrzebne dane, następnie umieszczasz je w bazie. Pora uczcić sukces przekąską. Nagradzaj siebie. Tak było na szkoleniu z coachem? Było, było, a jakże.

Całuchy-kluchy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s