Patynowa Pani Domu. Niespodzianki

Blue Monday. Pojęcie wymyślone przez socjologów lub innych jeszcze nienazwanych ekspertów na określenie stanu pojawiającego się mniej więcej w któryś poniedziałek w połowie stycznia, gdy noworoczne postanowienia biorą w czapę, a niespłacone kredyty zaciągnięte na poczet świątecznych zakupów spędzają sen z powiek. Ha! Postanowiłaś wziąć się za siebie i wreszcie regularnie odwiedzać pobliski ośrodek sportowo-rekreacyjny. Nic z tego! Nieczynne do odwołania. Wykupienie pakietu online nie wchodzi w grę. Poprzednim razem zazwyczaj kończyło się komunią z grubym kocem, spod którego Twoje ciało zapomniało wyskoczyć, by poddać się treningowi. Będziesz się racjonalnie odżywiać. To kolejna mrzonka, a Ty jej uległaś. Aby ziściło się Twoje postanowienie, postanawiasz wypucować swój wielofunkcyjny sprzęt służący do przygotowywania rozmaitych potraw, dzięki którym osiągniesz zamierzony cel. Sporządzasz check listę dań samodzielnie przygotowanych. Wyobraźnia podsuwa Ci zdjęcia pięknych, smukłych dziewcząt o regularnej budowie ciała, osiągających wyśnione efekty przy jednoczesnym udziale w programie treningowym i dietetycznym. Już witasz się z gąską. Gęsiną, znaczy się. Ślinka cieknie na samo wspomnienie pieczystego. Nie dla psa kiełbasa. Nie dla Patynowej gęsina. Jeszcze nie. Od teraz tylko zdrowa, urozmaicona, spersonalizowana dieta. Przygotowujesz zatem na wysoki połysk wszystko, co ma jej służyć. Miski, końcówki, naczynia lśnią niczym przed przybyciem ważnej osobistości na Twój Patynowy Dwór. Dobierasz składniki. Dokładnie je myjesz. Pozbywasz skórek. Kroi…sz. Chcesz poszatkować przy pomocy urządzenia rekomendowanego jako kuchenny Rolls Royce. Pewnie coś z gniazdkiem się dzieje. Sprawdzasz w innym. Działa… przez krótką chwilę. Mechanizm nie trzyma się… całości. Rozpada na kawałki. Nie tak miało być. To potrawa miała rozpaść się na kawałki. W Twoich ustach, a następnie w żołądku. Nie panikuj! Oddychaj głęboko! Jutro też jest dzień! Serwis jest czynny do 20.00. Zgłosisz usterkę i będzie po sprawie. Nie będzie, jak się okazuje, ponieważ koszty naprawy lub zakupu oryginalnej części znacznie przewyższają cenę za nowy nabytek. Nie chcesz nowego! Chcesz swój stary sprzęt, przy pomocy którego przygotowywałaś potrawy na proszone obiady, kolacje, parapetówki, urodziny, imieniny i bez żadnej okazji. Nie możesz tak trwać w żałobie po rzeczy materialnej. Minęło kilka dni. Nie gotujesz. Nie sprzątasz. Nie chcesz z nikim rozmawiać, chyba że przez Internet. Schowaj chociaż ten sprzęt rozłożony na czynniki niepierwsze. Mały mechanizm zepsuty i wszystko skończone. Nie lubisz niespodzianek. Nie tych dotyczących Twoich sprzętów. Może ciasteczko? Albo czekoladka? Albo herbatka i kocyk? Albo… Miodek… Albo…

Całuchy-kluchy!

2 myśli na temat “Patynowa Pani Domu. Niespodzianki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s