Notatki. Rzeka

Nie potrafiłabym żyć bez dobrej kuchni i kucharzy serwujących przysmaki. Z natury jestem dość wybrednym łasuchem, a w podróży lubię testować lokalne knajpki. Dobrą miejscówkę poznaje się po tym, czy są w niej warunki do skupienia i pisania. Ta zasada towarzyszy mi, odkąd postanowiłam ruszyć w przed siebie i spisywać historie osób spotykanych w drodze. Nie zawsze wiem, gdzie ułożę głowę do snu, ale mam pewność, gdzie i przy czym będę regenerować siły po całym dniu wypełnionym wrażeniami. Nie jestem turystą, jestem wędrowcem. W ten sposób tłumaczę lokalsom swoją obecność i pomysł na odwiedziny ich ziemi. Ich? A może naszej? Wspólnej. Do nich należy zaledwie wycinek nakreślony dłonią urzędnika i opieczętowany zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Późnym wieczorem siadamy nad potokiem, zmieniającym się w zależności od kaprysu natury w wartką rzekę. Jest noc, wody nie widać, ale słychać, jak pędzi wartkim nurtem. Mężczyźni siadają na schodach albo na kamieniach tuż nad wodą i odpoczywają po dniu wytężonej pracy. Spoglądają przed siebie. Przy ich nogach zajmują miejsce wielorasowe psy. Milczenie w takich sytuacjach zdaje się przemawiać głośniej niż słowa. Nie pytam, czy mogę się dosiąść. Tu nikt nikomu nie stawia pytań. Nikt nie spogląda w ekran iphone’a. Noc pachnie czymś atawistycznym, ukołysaną do snu ziemią, intensywnymi ziołami, trzciną. Świat się zatrzymał. Tylko woda w rzece pędzi w sobie znanym kierunku. Codziennie inaczej. Po swojemu. Nie jest ważny brak zasięgu. Problemy świata. Plandemia. Susza. Powódź. Trzęsienie ziemi. Tajfun. Tutaj ich nie ma. Kolejny dzień upłynął pod znakiem walki. Jeśli nie pokonasz trudności, to one pokonają Ciebie. Zapracowani mężczyźni odpoczywają po dniu na kamieniach nad rzeką albo siadają na schodach. Taki obrazek męskości jest mi znany od dzieciństwa. Psy wysłuchują historii i słownych głasków. Optometryści mają rację. Powinniśmy więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu wśród zieleni i dać oczom odpocząć poprzez spoglądanie przed siebie w dal. To resetuje wzrok, umysł i emocje. Mężczyźni znad rzeki pewnie o tym wiedzą. Też mam taką koszulę w kratkę. I trzewiki. Jestem jak oni. Tylko psa brak.

4 myśli na temat “Notatki. Rzeka

      1. Witamy w klubie – kraciaste koszule, kozia bródka, brudne riffy i psychodeliczne melodie – świetna odtrutka na „plastykowe” lata 80. również w muzyce rockowej. Giganci thrash metalu wkraczają na stadiony, a supportują ich młodzi gniewni z Seattle. Niestety wielu z ikon grunge’u pisany był ikaryjski lot w jedną stronę, ale dźwięki i słowa zostały. Lubimy do nich wracać 🙂

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s