Notatki. Przerwa

Nie dotrę do domu, zanim szkolenie się rozpocznie. Wiem to co najmniej od kwadransa. Nie wzięłam słuchawek, a nie mam ochoty częstować współpasażerów pewną dawką informacji n.t. uważnego przeżywania tu i teraz, choć może niektórym by się to przydało. Po co mi taka duża torba, skoro i tak nie noszę w niej tego, co akurat jest niezbędne? Dalej nie pojedziemy, wybrzmiewa komunikat, a tuż za nim słychać automatycznie otwierane drzwi. Z autobusu wylewa się masa ludzi zmierzających w różnych kierunkach. Przynajmniej mam blisko do centrum. Stąd łatwiej coś złapać. Z założenia. Czołgam się do najbliżej ławki. Poszukuję telefonu. Są i słuchawki. Przypominam sobie, że mam ich dwie pary. Obie podręczne. Jedna została w domciu. Na wypadek, gdyby. Nie skupię się na treściach przekazywanych przez prelegentkę biegnąc za kolejnym autobusem lub tramwajem. Jest knajpeczka. Wygląda na przytulną. Zajmuję miejsce przy stoliku. Nieopodal dostrzegam rodzinkę składającą się z dwojga dziadków, rodziców i dzieci, chłopca i dziewczynki w wieku szkolnym. Latorośle z czapkami na głowach mają oczy utkwione w ekrany tabletów, a nogi niedbale zarzucone na stół. Rodzice kierują w stronę dzieciaków nieliczne komentarze. Brak reakcji. Czasami wtrącają słowa z angielskim akcentem. Brak reakcji. Dziadkowie tylko się uśmiechają. Wyglądają na niebyt zamożnych emerytów zabranych na wspólny urlop w charakterze współinwestorów. Kelnerka od kilku minut usiłuje poznać szczegóły zamówienia. Dzieci nawet nie spoglądają w jej stronę. Nie dbam o to, że szkolenie się rozpoczęło. Zdążyłam się zalogować. Skoro jest o uważności, to właśnie ją praktykuję. Tymczasem przy sąsiednim stoliku seniorzy wyraźnie ożywają, gdy pracownik knajpki zwraca się bezpośrednio do nich. Kelnerka to jedyna osoba zainteresowana konwersacją z emerytami, którzy opowiadają jej, jak cudownie mieć dzieci i wnuki obok siebie po tak długim czasie rozłąki. Wreszcie mogą spotkać się i porozmawiać. Dzieci nawet zabrały ich na krótki urlop. Z Irlandii przyjechały. Dalszej części rodzinnego występu nie rezonuję. Skupiam się na treściach przekazywanych podczas szkolenia. Fragment o bólu głowy. Uważnie słuchaj, gdy ktoś mówi, dlaczego boli go głowa. Wracam pamięcią do niedawnej rozmowy.

-Proszę Pani, ja już wiem, dlaczego mnie boli głowa. Pani, która przychodzi do nas, a szczególnie do mojej mamy od jakiegoś czasu, stawia jej… I ona właśnie powiedziała, dlaczego mnie boli głowa.

-Dlaczego jej zdaniem?

-Moje ciało odbiera problemy i jeśli nie mogę ich wyrzucić, to mnie boli albo ciało, albo głowa. Przez nią uciekają problemy.

Może kiedyś zostanę szamanką? Nikt nie rozliczy mnie z akademickiej wiedzy, a pieniądze zawsze ludzie przyniosą.

Słucham wykładu z zainteresowaniem. Czas na dyskusję. Aktywnie w niej uczestniczę zastanawiając się jednocześnie, dlaczego mnie rzadko boli głowa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s