Notatki. Opóźniony pociąg

– No to stoimy.

– Tak, i nie wiemy, jak długo.

– Boi się Pani tej całej epidemii?

– Nie boję.

– Ja też nie. Tutaj i tak mało kto przyjeżdża. Raczej nikt. Może tacy jak Pani, ale niedługo i oni przestaną.

Pociąg miał opóźnienie. Przez to nie zdążyłam na kolejny i w związku z tym miałam obowiązkową, nieplanowaną przerwę w podróży. Za krótką, by odświeżyć widok  Starówki, a za długą, by spędzić czas na peronie. Można żywić mieszane uczucia do galerii handlowych, ale te umieszczone tuż przy dworcach stają się niekiedy błogosławieństwem, zwłaszcza dla takich pasażerów jak ja. Wybieram stolik z dobrym oświetleniem w sieciowej kawiarni. Nawet mam kartę klienta, o czym przypominam sobie tuż przy ladzie. Żywię ogromną sympatię do baristów. Ruch jest akurat niewielki, więc nawiązujemy pogawędkę:

-Ciekawe, co mówi barista do swojej kobiety po powrocie z pracy na rzucane przez nią „zrób mi kawę, kochanie”?

-Nie wiemy. Jesteśmy singlami. Ale można powiedzieć „proszę bardzo, jedenaście pięćdziesiąt”. A Pani zebrała wszystkie pieczątki i dlatego ma kawę gratis. Rozmiar i typ dowolny.

-Jestem mile zaskoczona. W nagrodę za czujność proszę dołączyć do zamówienia koktajl mango z imbirem, obowiązkowo wegański.

Bariści zazwyczaj poprawiają mi nastrój, szczególnie przed podróżą. Kawa i wszystko do niej smakują wówczas inaczej niż np. w domowym zaciszu. Przeglądam oferty reklamowe. Jako rzadki bywalec sieciowych drogerii słabo orientuję się w promkach. Jeśli mam mydło, szampon i krem do twarzy, zakupione w markecie, to już wypas. Przecieram oczy zmęczone sztucznym oświetleniem w pociągu i w galerii. Czyżby? Zapowiedź produktowa na Boże Narodzenie? Tak, nawet jeśli trwa kalendarzowe lato. Wszak umiejętność planowania, np. zakupów, to cenna umiejętność. I pomyśleć, że jeszcze na wiosnę naśmiewałam się z maseczek z nadrukiem w choinki i brodate dziadki w czerwonych futerkach. Sięgam do torby. Coś w niej zagrzechotało. Okazało się, że to bezcenna pamiątka z urlopu nie przetrwała w transporcie. Wieczne są tylko miłość i diamenty, o ile są prawdziwe. I opóźnione pociągi w jednym z krajów położonych nad Bałtykiem.